„Wielki patrjota, walczący o wolność wiary i mowę ojców” – ks. E. A. Umiński

      Możliwość komentowania „Wielki patrjota, walczący o wolność wiary i mowę ojców” – ks. E. A. Umiński została wyłączona

Poniżej fragment artykułu  „Polska pielgrzymka z Ameryki w Rzymie” /21 czerwca 1925/ zamieszczonego w katolickim tygodniku ilustrowanym „DZWON NIEDZIELNY” nr 28 z 12 lipca 1925 roku wydawanego w Krakowie. Autor Tad. Chrz. w ciepłych słowach przybliża osobę i działalność ks. E. A. Umińskiego – jednego z naszych Proboszczów /pisownia oryginalna/

pobrane „…Trzeba jednak było pokazać Ameryce i Europie, że Polacy-katolicy są skupieni i wierni wierze swych przodków. Chodziło o zamanifestowanie, o gest. Najlepiej do tego nadawała się pielgrzymka z powodu Lata Miłościwego. Inicjatywę ujął w swe dłonie ksiądz Edward Umiński z Nowego Jorku z iście amerykańskim rozmachem. W tem miejscu wrogowie nasi poczuli uderzenie w najczulszą strunę, zrozumieli, że grunt obsuwa się im pod nogami. A więc z całą siłą postanowiono bronić zagrożone reduty, swój monopol na amerykanizowanie Polaków. Cały gniew zwrócono na ks. Umińskiego i przeciw polskiej pielgrzymce. Nie będzie odrębnych narodowych pielgrzymek, ale jedna amerykańska — wołali rozgniewani Irlandczycy — w tym duchu dano instrukcje polskim księżom. Nasi duchowni, posłuszni i lojalni względem swojej władzy, z bólem w sercu musieli przyjąć to rozporządzenie.

Lecz ks. Umiński, wielki patrjota, walczący o wolność wiary i mowę ojców, nie uląkł się represji i począł na swoją rękę organizować pierwszą pielgrzymkę, wypuściwszy przedtem dla propagandy miesięcznik „Pielgrzym”, wydawnictwo ładne i pożyteczne. Trudne warunki i kosztowna podróż utrudniła zebranie tylu, ilu było chętnych-, tak, że zaledwie kilkadziesiąt osób wyjechało z Nowego Jorku dnia 27 maja, kierując się do Lourdes, Rzymu i Częstochowy.

Wyjeżdżającym przepowiadano, że nie ujrzą Papieża, że ich nie przyjmie. Inaczej jednak myślą w Watykanie, gdyż ta niewielka grupka nie tylko uzyskała audjencję, ale wbrew zwyczajowo, nie w rozsypce, lecz na osobnej sali została umieszczona. Ojciec św. przemówił do nich: „Niech będzie pochwalony“ i ks. Umińskiemu wręczył specjalny medalik, jako kierownikowi i udzielił swego błogosławieństwa, jako nagrodę za trud, czem raz na zawsze usankcjonował prawo do tworzenia polskich pielgrzymek. Jak mi wiadomo, ks. Umiński nie spocznie na zasłużonych laurach, ale za parę tygodni, jak tylko powróci z Polski, dokąd się teraz udaje, rozpocznie jeszcze intensywniejszą pracę, aby zorganizować dwie nowe pielgrzymki do Stolicy Świętej i Starego Kraju, za którym, mimo swarów i kłótni, tęsknią nasi rodacy, albowiem miłość do ziemi ojczystej silniejszą jest niźli czas, przestrzeń i oceany”

Download PDF